La Web Imágenes Vídeos Noticias Grupos Libros Gmail Más »
Grupos visitados recientemente | Ayuda | Acceder
Página principal de Grupos de Google
Mensaje del debate List z wojska...

Ver analizado - Mostrar sólo mensaje de texto

Path: g2news2.google.com!news4.google.com!proxad.net!feeder1-2.proxad.net!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: Bard13 <kila...@poczta.fm>
Newsgroups: pl.listserv.chomor-l
Subject: List z wojska...
Date: Mon, 29 Oct 2007 20:12:36 +0100
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 66
Message-ID: <fg5bdd$8sv$2@atlantis.news.tpi.pl>
NNTP-Posting-Host: cjs95.neoplus.adsl.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=ISO-8859-2; format=flowed
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Trace: atlantis.news.tpi.pl 1193685232 9119 83.31.68.95 (29 Oct 2007 19:13:52 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Mon, 29 Oct 2007 19:13:52 +0000 (UTC)
User-Agent: Thunderbird 2.0.0.6 (Windows/20070728)
X-Antivirus: avast! (VPS 071029-0, 2007-10-29), Outbound message
X-Antivirus-Status: Clean

roga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek 
Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz 
Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze 
swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice 
Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki 
som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w 
wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych 
bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie 
Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się 
przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie 
facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, 
bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę 
śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie 
prząść, cinko...
Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, 
co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, 
słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile 
dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad 
to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, 
ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to 
jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i 
jest dobrze.
Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić 
się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co 
ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła 
w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały 
wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo 
przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w 
maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar 
ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z 
walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie 
z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...! 
Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem 
ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 
kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym 
wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze 
odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... 
Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie 
rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, 
jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - 
marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te 
ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, 
wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się 
z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w 
deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego 
samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały 
czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie 
wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego 
samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, 
taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle 
gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko 
przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.
Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )
Wasza córka Marysia

Crear un grupo - Grupos de Google - Página principal de Google - Condiciones del servicio - Política de privacidad
Š2009 Google