El grupo al cual envías entradas es un grupo Usenet. Si envías mensajes a este grupo, cualquier usuario de Internet podrá ver tu dirección de correo electrónico
>> Nie podałeś jakichkolwiek wyliczeń więc do czego nawiązywać?
> Jeśli nie było "jakichkolwiek wyliczeń", to na jakiej podstawie > zarzuciłeś mi nieznajomość matematyki? > Coś Waść się gubisz w zeznaniach...
> Wyliczenia były prościutkie: okres "po PRL" trwa 20 lat, > zakładając to samo tempo zdobywania wiedzy w PRL musiałeś > przeżyć co najmniej tyle samo (a nawet więcej, o ile nie byłeś > genialnym dzieckiem). Założenie tego (równe tempo zdobywania > wiedzy) mogło być fałszywe (i nie upierałem się przy nim), ale nie > zmienia to wyliczeń.
Niech Ci będzie, rocznik produkcji 1971. Czyli jak widzisz deczko więcej przeżyłem w RP niż PRL.
>> Bo to były inne czasy. Nie było internetu w Polsce, a ówczesne >> komputery obecnie przebija pierwszy lepszy palmtop. Dlatego wiele >> czytałem.
> A teraz są komputery i Internet, więc czytać się już nie chce?
Teraz czytam dla rozrywki, a że preferuję fantasy to raczej to czytam. Ale teraz jest to prostsze. Wiki, google. Ale skoro się tak ze mnie śmiałeś, to czemu nie dodałeś, jakże istotnej, informacji, że od lat miałem Symbiana i znam go niemal na wylot, a jednak postanowiłem przesiąść na Windows Mobile. Ciekawe dlaczego.
> Poza tym, wydaje mi się jakoś osobiście, że gros tych informacji > z netu zdobywam poprzez czytanie. Ale to pewnie złudzenie. > Przecież ludzkość używa komputerów do grania a Internetu do > rozgrywek zbiorowych...
> W dodatku nie napisałeś "Za PRLu czytałem znacznie więcej, niż teraz". > Nie- napisałeś "Większość z tego co wiem to wyczytałem jeszcze za > PRLu" Większość Twojej wiedzy pochodzi z czasów PRL. Więcej wiedzy > zdobyłeś > przez mniej, niż 13 lat (zakładając, że wiedza zdobyta do 7 roku życia > nie jest znaczącą częścią całości- ale może byłeś genialnym > dzieckiem?), w tym 8 lat podstawówki- niż w całym "popeerelowskim" > okresie, > włącznie z (ewentualnymi) studiami i pracą zawodową.
>> Nie przeinstalowywałem Windowsa nigdy. I nikogo nie namawiam do >> posiadania. Człowiek po to ma rozum, żeby sam wiedział czego chce.
> I ma niezawodnych marketingowców, którzy wiedzą lepiej, czego on chce
Najlepszym marketingowcem to chyba jest Jobs. Stworzyć sektę takich fanatycznych wielbicieli iPhone to naprawdę trzeba umieć.
> taxy:
Najgorsza kara za bigamię? 2 teściowe
-- ALEX John Calder, generał lejtnant, I kod 3613, morderstwo pierwszego stopnia sędziego ulicznego niech zgadnę, dożywocie śmierć, sąd zamknął obrady
> teraz jest to prostsze. Wiki, google. Ale skoro się tak ze mnie śmiałeś, > to czemu nie dodałeś, jakże istotnej, informacji, że od lat miałem > Symbiana i znam go niemal na wylot, a jednak postanowiłem przesiąść na > Windows Mobile. Ciekawe dlaczego.
To Ty wiesz najlepiej. Może Ci się znudził, może przestał spełniać Twoje potrzeby, może zapragnąłeś nowych wyzwań (chwalebne)...
Ja też, jak tylko załatwię ważniejsze wydatki, pewnie sprawię sobie zabawkę (smartfone) i spróbuję sił w pisaniu czegoś na Symbiana albo inne WM. Ponoć to przyszłość ;-)
A nabijałem się- powtarzam po raz któryś- nie z Twojej nieznajomości systemu, nie ze stopnia skomplikowania czy trudności samego systemu- a z Twojej reakcji na łopatologiczną instrukcję :-)
taxy:
(na czasie) Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki: - Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcię za rękaw: - Babciu, chodźmy stąd, bo on nas wszystkich zadusi!!!!
Kiedy NASA zaczęła wysyłać astronautów w przestrzeń kosmiczna, okazało się szybko, ze długopisy nie działają w stanie nieważkości. By rozwiązać ten problem, naukowcy z USA wydali 4 miliardy dolarów i skonstruowali długopis, który pisze przy zerowej grawitacji, pod woda i na każdej możliwej powierzchni. Natomiast Rosjanie dali kosmonautom ołówki.
-- Dominik (& kąpany) "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie zabrać." (Stanisław Jerzy Lec) Wyrażam wyłącznie prywatne poglądy, do czego mam prawo zgodnie z Art. 54 Konstytucji RP
> I ch... z tego. Olowkiem nie da sie pisac w stanie niewazkosci, bo > odrywa sie garfit z papieru. :(
A co to jest garfit? :-)
Zrób prosty eksperyment: nabazgraj coś na kartce ołówkiem i odwróć bazgrołami na dół.
Może tylko temperowanie ołówków w stanie nieważkości to nie najlepszy pomysł :-)
tax:
Do radzieckich kosmonautów przychodzi Breżniew i mówi: - Imperialiści wylądowali na księżycu! Musicie być lepsi- polecicie na Słońce! - Ależ towarzyszu, spalimy się! - Partia pomyślała o wszystkim! Polecicie nocą!
-- Dominik (& kąpany) "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie zabrać." (Stanisław Jerzy Lec) Wyrażam wyłącznie prywatne poglądy, do czego mam prawo zgodnie z Art. 54 Konstytucji RP
<Dominik.Alaszewskinawirtualnejpol...@invalid.com> wrote: > Kiedy NASA zaczęła wysyłać astronautów w przestrzeń kosmiczna, > okazało się szybko, ze długopisy nie działają w stanie nieważkości. > By rozwiązać ten problem, naukowcy z USA wydali 4 miliardy dolarów > i skonstruowali długopis, który pisze przy zerowej grawitacji, > pod woda i na każdej możliwej powierzchni.
Gdzie najszybciej rosną ryby? W oczach wędkarza.
-- ZZ@private PS. Wynalezienie "kosmicznego" długopisu kosztowało "tylko $300 000 (i tak to jest kosmiczna kwota przy ołówku, ale do 4 miliardów to jej trochę daleko).
> PS. Wynalezienie "kosmicznego" długopisu kosztowało "tylko $300 000 (i > tak to jest kosmiczna kwota przy ołówku, ale do 4 miliardów to jej > trochę daleko).
Wiadomo, jak to w plotce ("zięba właśnie umarła na ciężką chorobę gardła"). A i dowcip straciłby na śmieszności przez zmniejszenie kontrastu ;-)
tax:
- Gdzie idziesz, Jasiu? - Na dwór. Chciałbym obejrzeć zaćmienie Słońca. - Dobrze, ale pamiętaj: nie podchodź za blisko!
-- Dominik (& kąpany) "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie zabrać." (Stanisław Jerzy Lec) Wyrażam wyłącznie prywatne poglądy, do czego mam prawo zgodnie z Art. 54 Konstytucji RP
Dnia 02-11-2009 o 11:58:49 Dominik & Co <Dominik.Alaszewskinawirtualnejpol...@invalid.com> napisał(a):
> Zrób prosty eksperyment: nabazgraj coś na kartce > ołówkiem i odwróć bazgrołami na dół.
No co Ty?? 10 mln$ bedzie to mnie kosztowac :( Zapomniles o stanie niewazkosci?? No, nie mowie tu o kieliszeczku ;) C&P Fąfarowa chwali się sąsiadce: - Mój synek powiedział, że jak dorośnie, to będzie kosmonautą i poleci na Marsa. - Ten łobuz? Biedni Marsjanie, trzeba ich jakoś ostrzec!
> Dnia 02-11-2009 o 09:52:31 Dominik & Co > <Dominik.Alaszewskinawirtualnejpol...@invalid.com> napisał(a):
>> Natomiast Rosjanie dali kosmonautom ołówki.
> I ch... z tego. Olowkiem nie da sie pisac w stanie niewazkosci, bo odrywa > sie garfit z papieru. :(
> A w kosmosie pierwszy byl Iljuszyn, nie Gagarin. > Ale bede sie trzymal wersji, ze Twardowski byl pierwszy.
Tez nie. Pierwszy na Ksiezycu jak wszyscy wtajemniczeni wiedza byl kosmonauta Jebanow. :) Zas historia z synem Siergieja Iliuszyna juz dawno zostala zdementowana. A szkoda, bo czytalem o tym na poczatku lat 90-tych z wypiekami na twarzy. Autorem tej hipotezy ubranej w formie ksiazki, byl z tego co pamietam Istvan Nemere - pisarz s-f.
tax:
Na lekcji geografii: -Jasiu, kto był pierwszym człowiekiem na Księżycu? -Elington. -Oj, Jasiu! Pierwszym człowiekiem na Księżycu był Armstrong! -Zesz w morde! Ale wiedziałem, że to któryś z tych sławnych muzyków jazzowych!
~~~~~
Rakieta z Ziemi wylądowała na Marsie. Kosmonauta wychodzi na zewnątrz i widzi małego szarego ludzika. -Witaj rolniku! - mówi ludzik. -Dlaczego "rolniku"? Jestem inżynierem! - protestuje kosmonauta. -No ale zanim tu przybyłeś pracowałeś na Ziemi, nie?
-- VomitroN
" All those moments will be lost in time, like... tears in rain "
Dnia Mon, 02 Nov 2009 12:36:18 +0100, Dominik & Co napisał(a):
>> PS. Wynalezienie "kosmicznego" długopisu kosztowało "tylko $300 000 (i >> tak to jest kosmiczna kwota przy ołówku, ale do 4 miliardów to jej >> trochę daleko).
> Wiadomo, jak to w plotce ("zięba właśnie umarła na ciężką chorobę gardła"). > A i dowcip straciłby na śmieszności przez zmniejszenie kontrastu ;-)
NASA zakupiło wtedy 400 pisaków w cenie 6$ za sztukę, a Rosjanie 100 sztuk. :-)
taxy 2
Śmieszny: - Cześć, co robisz na Sylwestra? - Biceps i klatę.
Nieśmieszny: - Cześć, co robisz w Sylwestra? - Biceps i klatę.