El grupo al cual envías entradas es un grupo Usenet. Si envías mensajes a este grupo, cualquier usuario de Internet podrá ver tu dirección de correo electrónico
On Wed, 28 Oct 2009, Tornad wrote: >> I będą wierzyć dopóki ktoś nie udowodni, że jest inaczej. Droga przed Tobą >> otwarta. Zaczniesz obalać poglądy od Newtona, czy tylko Lorentza i >> Einsteina weźmiesz na widelec?
> Zapewne wyda Ci sie to smieszne ale ja juz to zrobilem. Sir Newtona zostaw w > spokoju to byl gosc; skora i kosc ale gosc, ktory popchnal fizyke i nauki > pokrewne do przodu o setki lat. Podobnie Lorentz, ten przynajmniej nie kradl > cudzych konstatacji. Ale Twoj idol? > W wolnej chwili zagladnij na moja antyczna strone tornadosolution.com na > ktorej znajdziesz moj artykul pt. Fundamentalne bledy w fundamentalnej teorii. > Z tym ze wymaga to pewnego wysilku umyslowego ale tylko na poziomie licealnym.
Dzisiaj naukowiec bierze jakąś sprawdzona teorię (czyt. kupę wzorów matematycznych) i kombinuje taki model (czyt. kupę wzorów matematycznych), który opisywałby poznawane zjawisko fizyczne. Po drodze okazuje się, że taki model opisuje zjawiska, których jeszcze nie odkryto, więc próbuje się odkryć te zjawiska aby potwierdzić ten model (albo nie). Podobnie jest z teorią szegółową Einsteina. Maxwell opisał elektromagnetyzm, którego nie dał rady wytłumaczyć Newton z Galileuszem razem wzięci. Do roboty wziął się Einstein i załozył stałą prędkość światła i to złożenie jest prawdziwe w doświadczeniu. Maxwell zadowolony, Eintein zadowolony tylko Tornad coś nosem kręci.
D.P.
tax.
Park Krajobrazowy Krzczonów, Rezerwat Chmiel. Na 100 letniego dęba wchodzi żółw błotny (Emys orbicularis), staje na gałezi,skacze i macha łapkami. I tak kilka razy. Obok, w milczeniu siedzi para dięciołów zielonych (Picus viridis). Nagle jeden mówi - Powiedzmy mu w końcu, że go adoptowaliśmy.
> Podobnie jest z teorią szegółową Einsteina. Maxwell opisał > elektromagnetyzm, którego nie dał rady wytłumaczyć Newton z Galileuszem > razem wzięci. Do roboty wziął się Einstein i załozył stałą prędkość > światła i to złożenie jest prawdziwe w doświadczeniu. Maxwell zadowolony, > Eintein zadowolony tylko Tornad coś nosem kręci.
> D.P.
Nie, no widze, ze mam przyjemnosc z nie ladacy jakim specjalista od STW. Nie jest to dziwne gdyz od ponad 100 lat wbija sie ja do glow nie tylko gawiedzi ale i powaznym naukowcom, ze ta teoria, nazwana Szczegolna, jest najwiekszym osiagnieciem fizyki i w ogole, uwaza sie, ze jej autor to jest superspecjal geniusz naukowy wszech czasow. Dobrze piszesz "załozył stałą prędkość światła i to złożenie jest prawdziwe w doświadczeniu". Z tym, ze jego autor nie nie podal w stosunku do czego ta predkosc jest stala. Zapytany o to, podobno odrzekl, ze do wszystkiego. Czyli w kazdym dowolnym ukladzie, jak to sie pieknie nazywa, inercjalnym, niezaleznie od tego czy ten uklad a z nim "obserwator" stoi czy sie porusza, obserwator ten zmierzy przedkosc swiatla zawsze jako rowna c czyli te okolo 300 000 km/sek. I to jest pierwszy podstawowy blad gdyz tak nie jest. Jesli masz zrodlo swiatla i poruszasz sie w jego kierunku z predkoscia powiedzmy 1 m/sek to zmierzysz te predkosc jako c + 1 m/sek. Gdy sie bedziesz z ta predkoscia od niego oddalal zmierzysz ja jako c-1 m/sek. Latwo to wykryc czy sprawdzic wlasnie wykorzystujac prawo Dopplera, ktore dziala zawsze i wszedzie i na tej podstawie wlasnie okresla sie w tym bezkresnym kosmosie predkosci oddalania sie czy przyblizania cial niebieskich. I ten bezkresny kosmos uwazam za jedyny, wyrozniony ze wszystkich innych, Uniwersalny Uklad Odniesienia znamienny tym, ze tylko w nim, w tej miezygalaktycznej prozni swiatlo rozchodzi sie z predkoscia c. A pan Einstein powiada, ze mozna sobie wybrac dowolny uklad odniesienia, w ktorym wszystkie prawa fizyki dzialaja identycznie, zatem i swiatlo bedzie sie rozchodzic w stosunku do tego dowolnego ukladu z predkoscia c. I ze kazdy nawet poruszajacy sie do, lub od stalego zrodla swiatla z predkoscia nawet podswietlna, musi zmierzyc te predkosc jako c w przeciwnym razie bedzie wykluczony z lokalnej smietanki towarzyskiej i wiernych teorii. Teze te poparto doswiadczeniem Michelsona, ktory obnosil sie z nim lat kilka i zadne czasopismo mu tego opublikowac nie chcialo do czasu, az zainteresowal sie nim znajomy Einsteina, niejaki Moreley i od tej chwili wszystko poszlo jak po masle. Doswiadczenie to stalo sie koronnym dowodem poprawnosci tego zalozenia Einsteina. I rzeczywiscie na pozor mozna tak to zinterpretowac. Ziemia krazac wokol Slonca porusza sie w tym "eterze", jak te miedzygalaktyczna proznie wczesniej nazwano, wiec powinny byc pewne kierunki uprzywilejowane, na ktorych swiatlo powinno biec szybciej a w kierukach prostopadlych wolniej. To doswiadczenie to modeluje. Zarowka i trzy lusterka ustawione na krzyz tworza uklad, w ktorym nastepuje interferencja dwu prostopadlych do siebie smug swietlnych. Jesli w czasie obrotow tego ukladu prazki interferencujne beda nieruchome, bedzie to swiadczyc o niezaleznosci predkosci rozchodzenia sie swiatla od kierunku zatem mozna powiedziec, ze swiatlo rozchodzi sie jednakowo we wszystkich kierunkach. Zatem skoro Ziemia w swym ruchu obiegowym porusza sie z predkoscia te 30 km/sek bedzie to dowodem niezaleznosci predkosci obserwatora od predkosci swiatla. I to sie kupy trzyma. Przeprowadzono dziesiatki o ile nie setki tych doswiadczen i kazde w nich, jedne lepiej inne gorzej, ale potwierdzily fakt, ze swiatlo ma stala predkosc. Ja sie temu przyjrzalem staranniej i zauwazylem jeden ale istotny fakt. Mianowicie wszystkie te doswiadczenia wykonywane byly w... powietrzu! Niby malo znaczacy fakt, ale. Otoz predkosc swiatla w powietrzu, zgodnie z zacytowanym przez Ciebie Maxwellem ma predkosc limitowana stalymi materialowymi mi i epsilon czyli odpowiednio wsp. przenikalnosci magnetycznej i elektrycznej. I to swiatlo w powietrzu ma mniejsza w stosunku do prozni predkosc rowna okolo c - 1000 km/sek. I dlatego to doswiadczenie M-M nie wykazuje roznic w predkosci swiatla gdyz powietrze w piwnicy, w ktorej te doswiadczenia robiono, bylo nieruchome, ono przecie kreci sie wraz z Ziemia. Wiec o kant czterech liter takie doswiadczeni rozbic! Pisalem o tym na grupie fizyka; pytalem czy ktos zna kogos, kto by to doswiadczenie wykonal w prozni. Okazuje sie, ze niestety wszystkie one wykonywane byly w warunkach naturalnych czyli w atmosferze. Zatem juz koncze. Szczegolna Teoria Wzglednosci jest spojna, nie ma tam zadnego bledu, prosta (sam potrafie wyprowadzic te zaleznosci), niektorzy nawet twierdza, ze przez to elegancka, w ogole ma same zalety. Z jednym, ale istotnym wyjatkiem; otoz oparta jest o bledne zalozenia. Zalozenia, ktorych nigdy poprawnie nie sprawdzono. Moze i sprawdzono ale nie ujrzaly swiatla dziennego. Jako dowod poprawnosci tego co pisze zapodaje, ze w roku bodajze 1923 niejaki Sagnac, fizyk francuski, opracowal inny uklad, majacy na celu sprawdzenie tego bzdurnego zalozenia, Puscil dwa przeciwbiezne promienie swiatla w malym pojemniku z ta roznica, ze z tego pojemnika wypompowal powietrze. I co? Ano w ten sposob powstal najczulszy jak dotad zyroskop czuly na sekundowe odchylenia. Na tej zasadzie pracuja wszystkie zyroskopy poczawszy od czolgowych a na samolotach rejsowych skonczywszy. Niestety z jakichs wzgledow doswiadczenie Sagnaca bylo i jest ignorowane, malo, dorabia sie don na gwalt teorie, za on dziala wlasnie dzieki teorii wzglednosci Einsteina... I tak to trwa. Twierdze, ze ta teoria nie tylko nie popchnela nauki do przodu ani o krok ale wrecz na ponad sto lat zatrzymala jej rozwoj. Ja na studiach, gdzie juz na pierwszym semestrze wbijano nam ja do glowy, bylem nia zafascynowany. Pamietam jak na piechote liczylismy te pierwiastki i dziwowalismy sie niepomiernie. Dylatacja czasu, wydluzenia czy skrocenia, paradoks blizniat, przyrosty masy, niemozliwosc przekroczenia predkosci swiatla... Z biegiem lat stalem sie nieco bardziej krytyczny i rzeczywiscie pare lat temu stwierdzilem, ze to wszystko jedna wielka bzdura. Niestety mojego artykulu nikt nie opublikuje. Istnieje niepisana umowa, ze to jest teoria genialna i kropka. Student, jesli zacznie w nia powatpiewac nigdy nie dostanie zaliczenia, docent ja wykadajacy jesli podwazylby jej tezy... no coz, bedzie wykluczony z lokalnej smietanki towarzyskiej przynajmniej dopoki nie straci posady...
Taksy. Przed dawnymi wielu laty zdawalem na Fizyke na "Ujocie" zreszta. Ulubionym pytaniem-poleceniem pewnego profesora na egzaminie wstepnym bylo: prosze obejsc to biurko dookola trzy razy. Kandydat na studenta chetnie wykonywal to polecenie i... dostawal "lufe". Ja mieszkalem w akademiku, gdzie dzialala gielda egzaminacyjna. Kandydatow bylo sporo, kilkaset osob, pieciu na jedno miejsce. Mozna sie bylo nasluchac pytan, ktore mieli zadane i albo zdawali albo nie i ja to pytanie zaslyszalem. Nikt nie wiedzial dlaczego kandydaci na naukowcow po tym pytaniu wylatuja... I tak sie zlozylo, ze ja tez go dostalem nastepnego dnia. Po poleceniu stalem jak wryty. Pan profesor zapytal dlaczego nie wykonuje jego polecenia wiec przygotowany odrzeklem, ze nie znam kierunku ani predkosci, z ktora mam to biurko obchodzic dookola trzy razy... Pan profesor w odpowiedniej rubryce wstawil mi piatke. Na matematyce podobnie. Dostalem zadanie obliczyc sinus czy cosinus 1. Trzeba bylo wiedziec, ze kat wyrazony byl w mierze lukowej. Dostalem sie na te studia z czwarta lokata. I drugi, chyba dowcip. Pan profesor pyta studenta, ten nie umie nic ani w zab. Profesor powiada; egzamin to jest rozmowa dwoch naukowcow. Co ma zrobic jeden z nich gdy drugi okazuje sie glupcem? Wtedy ten drugi bierze indeks i idzie do domu - odrzekl student.
> elektromagnetyzm, którego nie dał rady wytłumaczyć Newton z Galileuszem > razem wzięci. Do roboty wziął się Einstein i załozył stałą prędkość > światła i to złożenie jest prawdziwe w doświadczeniu. Maxwell zadowolony, > Eintein zadowolony tylko Tornad coś nosem kręci.
...Być może już wkrótce będzie trzeba wyrzucić wszystkie podręczniki do fizyki, gdyż będziemy musieli zweryfikować podejście do czasu i przestrzeni. Kojarzycie Alberta Einsteina? Na pewno - ten słynny niemiecki fizyk wymyślił powszechnie znaną teorię względności. Według niej, żeby rozpędzić obiekt szybciej niż prędkość światła niezbędna jest nieskończona ilość energii. Dotychczas teoria ta była powszechnie uznawana, jednak dwóch fizyków z Niemiec ma na ten temat. odmienne zdanie.
Doktor Gunter Nimtz i doktor Alfons Stahlhofen wykonali ostatnio doświadczenie, z którego wynika, że być może teoria Einsteina jest błędna. Wykorzystali oni mikrofalowe fotony, które momentalnie przeniknęły pomiędzy dwoma pryzmatami. Z tego, co mówią naukowcy wynika, że udało im się zmusić światło do przekroczenia swojej własnej prędkości. Skomplikowane, prawda?
Spotyka sie dwóch sasiadów. Jeden mówi do drugiego: - Sluchaj stary, nie wiem co mam zrobic, mój kot zalatwia mi sie na dywan. - Jak to? - No, zalatwia sie na dywan, potem jezdzi tylkiem po podlodze i rozsmarowuje to wszedzie, nie wiem juz co mam robic. Moze ty bys cos poradzil? - Wiesz co, zwin dywan i oklej podloge papierem sciernym. Spotykaja sie ponownie po dwóch tygodniach. - No i jak? - pyta pomyslodawca. - Czlowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpedzilo sie w przedpokoju, to do lodówki juz tylko oczy dojechaly!
---
- Neo, leć po piwo! - Czemu zawsze ja muszę?! - Bo tyś jest wybrańcem.
---
Usiłowałem naprawić zegar. Teraz mała wskazówka działa doskonale, ale wskazówka minutowa przesuwa się w przeciwnym kierunku, ze stałą prędkością, mijając małą wskazówkę co 80 minut. Pytanie: - Jeśli o 6:30 mój zegar pokazuje prawidłową godzinę, to kiedy znów to zrobi?
---
Wróżka mówi do klientki: - Mąż panią zdradza. - Chyba musiała pani odwrotnie rozłożyć karty.
---
Plotkują dwie przyjaciółki: - Nie wyobrażasz sobie, jakiego pecha ma Ziuta. Kupiła sobie drogo komplet seksownej bielizny osobistej i poszła do lekarza. Teraz rzeczywiście jest chora z wściekłości. - Dlaczego? - Bo lekarz kazał jej pokazać tylko język! -- MichaelData Sygnaturka sponsorowana: http://wpisz.sobie.pl
Dnia 28-10-2009 o 10:12:40 <dar...@dimed.abc.com.pl> napisał(a):
> On Wed, 28 Oct 2009, Tornad wrote: ... >> wierzy i >> od ponad 100 lat powtarza... >> Gdyby tak bylo nie byloby chociazby efektu Dopplera...
> I będą wierzyć dopóki ktoś nie udowodni, że jest inaczej. Droga przed > Tobą > otwarta. Zaczniesz obalać poglądy od Newtona, czy tylko Lorentza i > Einsteina weźmiesz na widelec?
...
A promieniowanie Czerenkowa to tylko w laboratoriach SF sie pojawia :)
VAT: Współczesna teoria względności: Jeżeli wsadzisz komuś palec do dupy, to Ty masz palec w dupie i On ma palec w dupie.
> Taksy. > Przed dawnymi wielu laty zdawalem na Fizyke na "Ujocie" zreszta. Ulubionym > pytaniem-poleceniem pewnego profesora na egzaminie wstepnym bylo: prosze > obejsc to biurko dookola trzy razy. Kandydat na studenta chetnie wykonywal > to > polecenie i... dostawal "lufe". Ja mieszkalem w akademiku, gdzie dzialala > gielda egzaminacyjna. Kandydatow bylo sporo, kilkaset osob, pieciu na > jedno > miejsce. Mozna sie bylo nasluchac pytan, ktore mieli zadane i albo zdawali > albo nie i ja to pytanie zaslyszalem. Nikt nie wiedzial dlaczego kandydaci > na > naukowcow po tym pytaniu wylatuja... I tak sie zlozylo, ze ja tez go > dostalem > nastepnego dnia. Po poleceniu stalem jak wryty. Pan profesor zapytal > dlaczego > nie wykonuje jego polecenia wiec przygotowany odrzeklem, ze nie znam > kierunku > ani predkosci, z ktora mam to biurko obchodzic dookola trzy razy... Pan > profesor w odpowiedniej rubryce wstawil mi piatke.
A nie zdawałeś czasem tez na filozofię w Toruniu? Bo ja tą historię usłyszałem od gościa który wtedy był bodaj na trzecim roku (gdy ja byłem na pierwszym) - w roku 1991, więc 18 lat temu.
Później też to słyszałem kilka razy jako "autentyk" pod tytułem "mi się przydarzyło" od różnych naturszczyków, więc sam rozumiesz...
tax:
Dźwigowy Jadziniak upuścił z wysokości 30 metrów butelkę wódki. Na szczęście nie rozbiła się ona, gdyż na dole złapał ją zdyszany i przerażony dźwigowy Jadziniak.
> A nie zdawałeś czasem tez na filozofię w Toruniu? Bo ja tą historię > usłyszałem od gościa który wtedy był bodaj na trzecim roku (gdy ja byłem > na pierwszym) - w roku 1991, więc 18 lat temu.
> Później też to słyszałem kilka razy jako "autentyk" pod tytułem "mi się > przydarzyło" od różnych naturszczyków, więc sam rozumiesz...
> tax:
A ja słyszałem (choć nie mnie to się przydarzyło), że na egz. z pierwszej fizyki (wtedy to się nazywało fizyka ogólna, miało chyba 5 semestrów i było naprawdę fajne), z termodynamiki, dr (wtedy egzaminowali podstarzali dr, a nie profy) miał na oknie szklankę z wodą. Szklanka o dziwo było ciepła od strony pokoju, a nie od strony okna, przez które świeciło czerwcowe słońce. Student miał wyjaśnić to zjawisko. Niektórzy dostawali nawet piątki!. Kiedyś, dużo później, przy piwie dr się przyznał, że po wyjściu każdego studenta szklankę obracał o 180st. :)
Jako podatek wyrównawczy dorzucę moją własną zagadkę z fizyki. Żaden fizyk jej jak dotąd nie rozwiązał. Jest sobie pomieszczenie, duże. W zasadzie - hala. Jednopiętrowy. Ściany murowane, przy ścianach są biura, każde z drzwiami, środek pusty. Dach jest z płyt betonowych ułożonych na kratownicy stalowej (widocznej), bez termoizolacji. 2-3 razy w ciągu dnia, przez godzinę na tej hali przebywa sporo ludzi, ale mniej niż na mszy w kościele. Tzn nie ma tłoku, można by jeździć na rowerze. Fenomen pojawia się w upalne dni. W te dni ze stalowej konstrukcji wsporczej dachu KAPIE WODA.
> Dobrze piszesz "załozył stałą prędkość światła i to złożenie jest > prawdziwe w > doświadczeniu". > Z tym, ze jego autor nie nie podal w stosunku do czego ta predkosc jest > stala.
Bo wiadomo, że prędkość światła w ośrodku materialnym jest znacznie mniejsza niż c. Przeciętnie jest to 2/3 c - ale mało kto potrafi to dostrzec.
> Zapytany o to, podobno odrzekl, ze do wszystkiego. Czyli w kazdym dowolnym > ukladzie, jak to sie pieknie nazywa, inercjalnym, niezaleznie od tego czy > ten > uklad a z nim "obserwator" stoi czy sie porusza, obserwator ten zmierzy > przedkosc swiatla zawsze jako rowna c czyli te okolo 300 000 km/sek. > I to jest pierwszy podstawowy blad gdyz tak nie jest. Jesli masz zrodlo > swiatla i poruszasz sie w jego kierunku z predkoscia powiedzmy 1 m/sek to > zmierzysz te predkosc jako c + 1 m/sek. Gdy sie bedziesz z ta predkoscia > od > niego oddalal zmierzysz ja jako c-1 m/sek. Latwo to wykryc czy sprawdzic > wlasnie wykorzystujac prawo Dopplera, ktore dziala zawsze i wszedzie i na > tej > podstawie wlasnie okresla sie w tym bezkresnym kosmosie predkosci > oddalania > sie czy przyblizania cial niebieskich. I ten bezkresny kosmos uwazam za > jedyny, wyrozniony ze wszystkich innych, Uniwersalny Uklad Odniesienia > znamienny tym, ze tylko w nim, w tej miezygalaktycznej prozni swiatlo > rozchodzi sie z predkoscia c.
Ale efekt Doplera nie wynika z faktu, że światło ma inną prędkość jeśli obiekt się oddala lub przybliża, tylko wynika ze zmiany częstotliwości tego światła.
Tak jak w przypadku falil aktustycznej jadący samochod nie powodouje, że dźwięk w powietrzu rozchodzi się szybciej niż 330m/s ani piorun nie powoduje, że dzwięk dociera do naszych uszy wcześniej. Zmienia się jedynie częstotliwość (pozorna - bo dla odbiorcy) źródła dźwięku.
----
To był zimny listopadowy poranek. Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki... - Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę... - Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem: - Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia! Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu.
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają: - Czy możemy już iść do domu? - A z jakiej racji? - No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Irish government asked a question to its citizens: Is the Polish immigration a serious problem? 35% respondents said: Yes, it is a serious problem! 65% respondents said: Absolutnie k*rwa żaden!
On Mon, 2 Nov 2009, bzdreg wrote: > Corwin pisze: > Jako podatek wyrównawczy dorzucę moją własną zagadkę z fizyki. Żaden > fizyk jej jak dotąd nie rozwiązał.
> Pzdr. > bzd.
No ale czy to była chłodnia?
D.P. tax. cz. 1.
Były sobie trzy krasnoludki (ale wiadomo, że chodzi o trzech krasnoludków). Spotkali kobietę i jeden schował się jej do ucha, drugi do ...
On Sun, 1 Nov 2009, MichaelData wrote: > --- > Usiłowałem naprawić zegar. Teraz mała wskazówka działa doskonale, ale > wskazówka minutowa przesuwa się w przeciwnym kierunku, ze stałą prędkością, > mijając małą wskazówkę co 80 minut. Pytanie: > - Jeśli o 6:30 mój zegar pokazuje prawidłową godzinę, to kiedy znów to zrobi?
Myślę, że o 5.30 czyli za 11 godzin.
D.P.
tax.
Lisek z misiem i zającem grają w karty. Lisek ciągle wygrywa, w koncu miś nie wytrzymuje. Nie wiem kto tu uszukuje ale klapnę w ten rudy łeb to zaraz przestanie.
>> Corwin pisze: >> Jako podatek wyrównawczy dorzucę moją własną zagadkę z fizyki. Żaden >> fizyk jej jak dotąd nie rozwiązał.
>> Pzdr. >> bzd.
> No ale czy to była chłodnia?
Czytać teras nie óczom? Było napisane: hala, biura, ludzie. Tu nie ma haczyka. To jest naocznie stwierdzone i spać mi nie daje.
tax:
Na pocz. lat siedemdziesiątych chodził taki: Kto jest w Polsce najlepszym kochaniem? Odp: Gomułka! - bo p...ł przez 4 godziny, wypił szklankę wody i jechał dalej. A Gierek po pół godzinie wyciąga ręce i: "pomożecie, towarzysze?"
> dar...@dimed.abc.com.pl pisze: >> On Mon, 2 Nov 2009, bzdreg wrote:
>>> Corwin pisze: >>> Jako podatek wyrównawczy dorzucę moją własną zagadkę z fizyki. Żaden >>> fizyk jej jak dotąd nie rozwiązał.
>>> Pzdr. >>> bzd. >> No ale czy to była chłodnia? > Czytać teras nie óczom? > Było napisane: hala, biura, ludzie. > Tu nie ma haczyka. To jest naocznie stwierdzone i spać mi nie daje.
Jak nie ma haczyka, to znaczy że suwnicy też? ;-)
A jest pod danym dachem instalacja ppoż z tryskaczami? Przewody od klimy?
tax: PO PIERWSZE: Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę która potrafi i lubi gotować. A jej hobby to pranie i sprzątanie. PO DRUGIE: Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę która dobrze zarabia i potrafi Cię utrzymać. PO TRZECIE: Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę która bardzo lubi częsty i wyrafinowany seks a do tego nigdy nie boli jej głowa. PO CZWARTE I NAJWAŻNIEJSZE: Bardzo ważne a wręcz najważniejsze jest to, by te trzy kobiety nigdy się nie spotkały i nie dowiedziały o sobie!
-- # M.S.Z. # Niezależnie od tego, jak wielki jest # Mechanical # twój sukces, czy jak tragiczna klęska, # Synthetic # mniej więcej miliard Chińczyków ma # Zombie # to głęboko... -- Lazlo
Cześć, bzdreg <bzdreg_at_op_kropka...@null.com>. Masz klej? To cześć.
> Jako podatek wyrównawczy dorzucę moją własną zagadkę z fizyki. Żaden > fizyk jej jak dotąd nie rozwiązał. > Jest sobie pomieszczenie, duże. W zasadzie - hala. Jednopiętrowy. Ściany > murowane, przy ścianach są biura, każde z drzwiami, środek pusty. Dach > jest z płyt betonowych ułożonych na kratownicy stalowej (widocznej), bez > termoizolacji. 2-3 razy w ciągu dnia, przez godzinę na tej hali przebywa > sporo ludzi, ale mniej niż na mszy w kościele. Tzn nie ma tłoku, można > by jeździć na rowerze. > Fenomen pojawia się w upalne dni. > W te dni ze stalowej konstrukcji wsporczej dachu KAPIE WODA.
Kiepska wentylacja i para wodna się skrapla?
Parę dni przed ślubem pan młody przychodzi do księdza, wręcza mu dwieście złotych i mówi: - Proszę księdza, mam nietypową prośbę. Proszę podczas dyktowania mi przysięgi małżeńskiej opuścić słowa: ,,Ślubuję ci wierność, miłość i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci''. Dziękuję z góry... Dzień ślubu. Pan młody, pewny siebie, staje przed ołtarzem i wszystko idzie dobrze do momentu złożenia przysięgi małżeńskiej. Ksiądz pyta: - Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie, posłuszeństwo wobec każdego jej rozkazu, przynoszenie jej śniadania do łóżka do końca życia? Czy klniesz się na Boga, że nigdy, ale to nigdy nie spojrzysz na inną kobietę i nawet nie przyjdzie ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie? Pan młody, ciężko przestraszony i zszokowany, bąka w końcu: - Ta... ta... tak... Po ceremonii wściekły przybiega do księdza i pyta, co to wszystko znaczy. Ksiądz oddaje mu dwieście złotych i odpowiada spokojnie: - Po prostu przebiła twoją ofertę.
-- Tu ktoś powiedzieć mógłby "co za pech" Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia jaka piękna tragedia, ech! (KMN) G[5064196]G | [robockopp]mail[op]mail[pl]
> A nie zdawałeś czasem tez na filozofię w Toruniu? Bo ja tą historię > usłyszałem od gościa który wtedy był bodaj na trzecim roku (gdy ja byłem > na pierwszym) - w roku 1991, więc 18 lat temu.
> Później też to słyszałem kilka razy jako "autentyk" pod tytułem "mi się > przydarzyło" od różnych naturszczyków, więc sam rozumiesz...
> tax:
A ja słyszałem (choć nie mnie to się przydarzyło), że na egz. z pierwszej fizyki (wtedy to się nazywało fizyka ogólna, miało chyba 5 semestrów i było naprawdę fajne), z termodynamiki, dr (wtedy egzaminowali podstarzali dr, a nie profy) miał na oknie szklankę z wodą. Szklanka o dziwo było ciepła od strony pokoju, a nie od strony okna, przez które świeciło czerwcowe słońce. Student miał wyjaśnić to zjawisko. Niektórzy dostawali nawet piątki!. Kiedyś, dużo później, przy piwie dr się przyznał, że po wyjściu każdego studenta szklankę obracał o 180st. :)
Jako podatek wyrównawczy dorzucę moją własną zagadkę z fizyki. Żaden fizyk jej jak dotąd nie rozwiązał. Jest sobie pomieszczenie, duże. W zasadzie - hala. Jednopiętrowy. Ściany murowane, przy ścianach są biura, każde z drzwiami, środek pusty. Dach jest z płyt betonowych ułożonych na kratownicy stalowej (widocznej), bez termoizolacji. 2-3 razy w ciągu dnia, przez godzinę na tej hali przebywa sporo ludzi, ale mniej niż na mszy w kościele. Tzn nie ma tłoku, można by jeździć na rowerze. Fenomen pojawia się w upalne dni. W te dni ze stalowej konstrukcji wsporczej dachu KAPIE WODA.
Słaba wentylacja, w upały powietrze ma większą wilgotność - pojemność, się wykrapla para z powietrza. W zimie powietrze jest suche więc nie zachodzi zjawisko. W naszym klimacie tak jest i to norma.
Płacisz za mnie?
tax Zastanawiałeś się jak dziwne są kobiety?
Mogą dziesiątki razy oglądać "Titanica", gdzie na dno idą setki ludzi, i to dla nich romantyka. A jak jednemu człowiekowi urwą dwie ręce, to już strasznie.
> Słaba wentylacja, w upały powietrze ma większą wilgotność - pojemność, > się wykrapla para z powietrza. W zimie powietrze jest suche więc nie > zachodzi zjawisko. W naszym klimacie tak jest i to norma.
Ech... nie mam zamiaru płacić za tłumaczenie oczywistości każdemu "odkrywcy Ameryki".
To, że się para skrapla na tej kratownicy, to oczywiste. "Dziwne" jest DLACZEGO się skrapla.
Aby parametry przeszły przez punkt rosy czyli aby wilgotność wzgl. osiągnęła 100% "i dalej", musi dojść do: - obniżenia temperatury, LUB - zwiększenia ciśnienia.
To ostatnie pomijamy. Hala nie jest hermetyczną komorą ciśnieniową. Pozostaje więc wyjaśnić dlaczego przy kratownicach dochodzi do obniżenia temperatury powietrza. Wentylacja, zwłaszcza w upały, może nie jest nadzwyczajna, ale drzwi są pootwierane na oścież, kto siedzi w biurach, to otwiera okno jeśli ma je od strony ocienionej, a w przeciwnym wypadku - drzwi na halę. W upały na hali jest znacznie chłodniej, niż na dworze w cieniu.
Dach nagrzewa się od słońca. Pod dachem temp. powietrza jest dużo wyższa, niż na dole, a więc powietrze może pochłonąć dużo więcej wody, niż to chłodniejsze na dole. Hint: pod dachem nie ma otwartych odwietrzników o znaczącej wydajności. Kratownica ma rozpiętość w pionie rzędu 2-3m. Myślę, że pod dachem powietrze raczej "stoi", niż krąży. Podejrzewam, że tworzy się tam zdrowy gradient temperatury-wilgotności(coś jak w komorze Wilsona), ale zgodnie z konwekcją, czyli im wyżej, tym wyższa temp . Inny hint: stal ma lepsze przewodnictwo ciepła, niż "stojące" powietrze.
Wyjaśnienie "bliskie prawdopodobnemu", ale dla mnie nadal nie zadowalające: Z racji tego gradientu i przewodnictwa kratownice pod samym dachem (w ich górnej części) mają niższą temp, niż otaczające powietrze (bo "nogi", czyli dół trzymają w chłodniejszym powietrzu) i dlatego na nich się wykrapla. Innego nie widzę.
TAX (mój ostatni w tym wątku)
Kobieta
Mówi Myśli -----------------------------------------------------------------------
Tak Nie
Nie Tak
Może Nie
Musimy kupić Chcę
To twoja decyzja Powinieneś już się dawno domyślić
Rób, co chcesz Później mi za to zapłacisz
Musimy porozmawiać Chcę ponarzekać
Jasne... dalej Nie chcę, żebyś to robił
Nie jestem zdenerwowana Oczywiście, że jestem zdenerwowana, idioto
Jesteś taki męski Jesteś nieogolony i śmierdzisz potem
Jesteś dziś taki opiekuńczy Czy potrafisz myśleć tylko o seksie?
BĄdź romantyczny... zgaś światło Mam kosmate myśli
Kuchnia jest taka niewygodna Chcę nowy dom
Chcę mieć nowe zasłony ... i dywany, i meble, i tapety..
Powieś obraz tutaj NIE, mam na myśli tam!
Słyszałam jakiś hałas Zauważyłam, że już prawie zasnąłeś
Powiedz, czy mnie kochasz? Zamierzam poprosić cię o kupno czegoś drogiego
Jak bardzo mnie kochasz? Zrobiłam dzisiaj coś, co ci się nie spodoba
Zaraz będę gotowa Zdejmij buty i pooglądaj spokojnie telewizję
Czy mam grube pośladki? Powiedz mi, że jestem piękna
Musisz nauczyć się rozmawiać Po prostu zgadzaj się ze mną
Czy ty mnie w ogóle słuchasz!?! Za późno - jesteś martwy
Czy to dziecko? Czemu nie wyjdziesz z łóżka i nie poczekasz aż zaśnie?
Nie krzyczę! Tak, krzyczę, ponieważ uważam, że to jest ważne
Mężczyzna
Mówi Myśli -----------------------------------------------------------------------
Jestem głodny Jestem głodny
Jestem śpiący Jestem śpiący
Jestem zmęczony Jestem zmęczony
Chcesz pójść do kina? W końcu się z tobą prześpię
Zjemy razem kolację? W końcu się z tobą prześpię
Czy mogę czasem do ciebie zadzwonić? W końcu się z tobą prześpię
Zatańczymy? W końcu się z tobą prześpię
Ładna sukienka Niezłe cycki
Jesteś taka spięta. Zrobię ci masaż Chcę cię popieścić
Co się dzieje? Nie rozumiem, o co robisz tyle hałasu
Co się dzieje? Chyba dzisiaj nie będę mógł cię przelecieć
Nudzi mi się Chcesz się ze mną przespać?
Kocham cię Zróbmy to tu i teraz
Też cię kocham OK, powiedziałem to... możemy się teraz kochać?
Tak, podoba mi się twoja nowa fryzura Stara mi się bardziej podobała
Tak, podoba mi się twoja nowa fryzura 50 zł i żadnej różnicy
Porozmawiajmy Chcę wywrzeć na tobie wrażenie, że jestem osobą o głębokiej osobowości, a może wtedy zechcesz się ze mną przespać
Wyjdziesz za mnie? Nie chcę, żeby inni legalnie cię pieprzyli
(w czasie zakupów) Bierz pierwszą lepszą sukienkę Ta mi się bardziej podoba i wracajmy wreszcie do domu
Ta sukienka chyba nie pasuje do tej bluzki Jestem pedałem
Cześć, bzdreg <bzdreg_at_op_kropka...@null.com>. Masz klej? To cześć.
>> Słaba wentylacja, w upały powietrze ma większą wilgotność - pojemność, >> się wykrapla para z powietrza. W zimie powietrze jest suche więc nie >> zachodzi zjawisko. W naszym klimacie tak jest i to norma.
> Ech... nie mam zamiaru płacić za tłumaczenie oczywistości każdemu > "odkrywcy Ameryki".
> To, że się para skrapla na tej kratownicy, to oczywiste. > "Dziwne" jest DLACZEGO się skrapla.
Teraz to mówisz? Ja wyżej widzę rozwiązanie zagadki, ale Ty teraz chcesz wyjaśnień dlaczego tak się dzieje. Dla większości jest oczywiste, że jak się woda skrapla, to trzeba poprawić wentylację. Prawie żałuję, że nie studiowałem fizyki, żeby błysnąć na newsach. Prawie.
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje recepte, aptekarz mowi : 20 zlotych prosze. Drugi podchodzi, daje recepte, aptekarz mowi : 40 zlotych. Trzeci podchodzi, aptekarz mowi : 90 zlotych. Czwarty facet w kolejce sie lekko poddenerwowal i mowi: - Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni placa mniej, a inni wiecej? Mgr odpowiada: - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taka umowe. Facet sie zdenerwowal i mowi: - Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inna cene? Na recepcie bylo napisane : CC NWKCMJDMCC CC. Klienci zaczeli nerwowo naciskac na aptekarza, bardzo chcieli zeby im przeczytal co to oznacza, co to za lekarstwo... W koncu aptekarz pod wplywem nacisku zaczal czytac z rumiencami na twarzy: "Cześć Czesiek, Nie Wiem Kurwa Co Mu Jest Daj Mu Co Chcesz, Cześć Czesiek"
-- Tu ktoś powiedzieć mógłby "co za pech" Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia jaka piękna tragedia, ech! (KMN) G[5064196]G | [robockopp]mail[op]mail[pl]
> Podejrzewam, że tworzy się tam zdrowy gradient > temperatury-wilgotności(coś jak w komorze Wilsona), ale zgodnie z > konwekcją, czyli im wyżej, tym wyższa temp . > Inny hint: stal ma lepsze przewodnictwo ciepła, niż "stojące" > powietrze.
A może chodzi o to, że stal nagrzewa się zdecydowanie wolniej niż powietrze?
tax:
-Dlaczego mleko zawiera tłuszcz? -Żeby nie skrzypiało przy dojeniu.
Jedzie kowboj po prerii i widzi samotne drzewo. W drzewie dziuplę, a wokoło dziupli ślady kul, jakby ktoś z karabinu maszynowego strzelał. Wydalo się mu to ciekawie. Podjechał bliziutko i zajrzał w dziuplę. Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi: - S-sij! Zobaczysz że ci się spodoba ! I z ciemnej dziupli wyłania się członek. Kowboj opiera się, wrzeszczy, a ten ktoś jego uszy skręca i powtarza Ssij, ssij! Zobaczysz że ci się spodoba!! Kowboj nie wytrzymał bólu, i odessał co musiał. Wyrwał się, odskoczył od drzewa. Wydostał pistolety zrobił sito z drzewa wokól dziupli.. Jednak żadnego ruchu nie zaobserwował Znów podjechał do dziupli, zajrzał do wnętrza. Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi: -Ssij! Mówiłem, że ci się spodoba!
-- Jasio Jesli wyszlo Ci raz, sprobuj raz jeszcze.
Cześć, "Jasio" <bylystud...@gazeta.pl>. Masz klej? To cześć.
>> Podejrzewam, że tworzy się tam zdrowy gradient >> temperatury-wilgotności(coś jak w komorze Wilsona), ale zgodnie z >> konwekcją, czyli im wyżej, tym wyższa temp . >> Inny hint: stal ma lepsze przewodnictwo ciepła, niż "stojące" >> powietrze.
> A może chodzi o to, że stal nagrzewa się zdecydowanie wolniej niż > powietrze?
Może chodzi o to, że w jednym miejscu jest chłodne powietrze a w drugim ciepłe, a stal, która jest i nad chłodnym i nad cieplejszym schłodzi to cieplejsze. Ale ja laik jestem, zaraz Ci ktoś uzasadni.
Kiedy przyjda przeszukac dom, Ten, w który mieszkasz chlopie, Kiedy sprawdza twój CD-ROM, I na plytach nagrane kopie, Gdy pod drzwiami stana, i noca Nakazem w dloni w drzwi zalomoca - Wiesz o jaka im chodzi zbrodnie? Sciagales pliki Przez dwa tygodnie. Juz przed twym domem setki sa glin, Dokad uciekac? Chyba do Chin. A wszystko przez to, ze owe dane, Wprost z Ameryki byly pobrane Co czyni z ciebie kogos gorszego, Nizli morderce wielokrotnego... Kidys przyjda napewno pogrzebac ci w kompie moze sie zlituja, w co szczerze watpie, jak GROM w nocy przez dach sie wkuja, plyty polamia, save'y skasuja, pójdzie sie jebac w Fifie kariera, znów w nfsa startujesz od zera, choc w call of duty wojne wygrales, choc wiele nocy przez to zarwales, brak u nich skrupulów, litosci nie maja, za dyskutowanie zarobisz pala, nie pomoga placze ,ani lamenty caly twój hardware w foli zapiety, juz biurko puste, juz wiatrak nie chuczy moze mnie w koncu to cos nauczy, mijaja godziny, mijaja dni, chyba oszaleje, wciaz komp mi sie sni, dzwonie na paly, moze cos da sie zalatwic, jakis glina mówi: musze pana zmartwic, tutaj jest Polska, tu cuda sie dzieja, kompa pan oddal przebranym zlodziejom, jaki jest moral mojej definicji? profilaktycznie nie wpuszczaj policji
-- Tu ktoś powiedzieć mógłby "co za pech" Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia jaka piękna tragedia, ech! (KMN) G[5064196]G | [robockopp]mail[op]mail[pl]
> Bo wiadomo, że prędkość światła w ośrodku materialnym jest znacznie mniejsza > niż c. > Przeciętnie jest to 2/3 c - ale mało kto potrafi to dostrzec.
Ano wlasnie. W powietrzu swiatlo rozchodzi sie z predkoscia rowna okolo c - 1000 km/sek. W stosunku do nieruchomego powietrza. I to najslynniejsze w dziejach nauki zero, czyli wynik doswiadczenia M-M nie wykazal roznic w predkosci swiatla w zaleznosci od kierunku, czego mozna sie spodziewac wiedzac, ze Ziemia sie kreci. I na tej podstawie, jedynej zreszta, pan Einstein zalozyl, ze swiatlo rozchodzi sie ze stala predkoscia i niezalezna od kierunku ruchu w stosunku do "eteru", zatem niby wykazal jego brak. Zaraz potem ten eter zostal sprowadzony do niebytu.
> > Zapytany o to, podobno odrzekl, ze do wszystkiego. Czyli w kazdym dowolnym > > ukladzie, jak to sie pieknie nazywa, inercjalnym, niezaleznie od tego czy > > ten > > uklad a z nim "obserwator" stoi czy sie porusza, obserwator ten zmierzy > > przedkosc swiatla zawsze jako rowna c czyli te okolo 300 000 km/sek. > > I to jest pierwszy podstawowy blad gdyz tak nie jest. Jesli masz zrodlo > > swiatla i poruszasz sie w jego kierunku z predkoscia powiedzmy 1 m/sek to > > zmierzysz te predkosc jako c + 1 m/sek. Gdy sie bedziesz z ta predkoscia > > od > > niego oddalal zmierzysz ja jako c-1 m/sek. Latwo to wykryc czy sprawdzic > > wlasnie wykorzystujac prawo Dopplera, ktore dziala zawsze i wszedzie i na > > tej > > podstawie wlasnie okresla sie w tym bezkresnym kosmosie predkosci > > oddalania > > sie czy przyblizania cial niebieskich. I ten bezkresny kosmos uwazam za > > jedyny, wyrozniony ze wszystkich innych, Uniwersalny Uklad Odniesienia > > znamienny tym, ze tylko w nim, w tej miezygalaktycznej prozni swiatlo > > rozchodzi sie z predkoscia c.
> Ale efekt Doplera nie wynika z faktu, że światło ma inną prędkość jeśli > obiekt się oddala lub przybliża, > tylko wynika ze zmiany częstotliwości tego światła.
Moze dobrze rozumujesz lecz najwyrazniej blednie piszesz. Zreszta nie tylko Ty; wiekszosc pisze podobnie: swiatlo zmienia swa czestotliwosc... Nie prawda! Swiatlo ma stala czestotliwosc jak i predkosc. Poprawnie nalezy napisac, ze obserwator 'zmierzy' te czestotliwosc jako rozna od tej, ktora ono ma, w zaleznosci od ruchu w stosunku do osrodka, w ktorym to swiatlo sie rozchodzi. Wyobraz sobie tasmociag czy jakas dluga zebatke, ktora porusza sie ze stala predkoscia a Ty trzymasz w reku patyk, ktory na tych zebach podskakuje i generuje dzwiek o okreslonej czestotliwosci. Jesli bedziesz szedl "pod prad" to ton bedzie wyzszy a jesli bedziesz szedl w kierunku ruchu tej zebatki modelujacej ruch falowy, to ton bedzie mial czestotliwosc nizsza. Innymi slowy predkosc tego tasmociagu w stosunku do Ciebie bedzie rozna w zaleznosci od tego, w ktora strone bedziesz szedl. Identycznie jest ze swiatlem a pan Einstein zalozyl, zapostulowal, czy wydal dekret, ze kazdy "obserwator" niezalenie od tego, czy stoi czy jedzie, zmierzy te predkosc zawsze i wszedzie jako rowna c i kropka. I wierni jego teorii w to wierza!
> Tak jak w przypadku falil aktustycznej jadący samochod nie powodouje, że > dźwięk > w powietrzu rozchodzi się szybciej niż 330m/s ani piorun nie powoduje, że > dzwięk dociera do naszych uszy wcześniej. > Zmienia się jedynie częstotliwość (pozorna - bo dla odbiorcy) źródła > dźwięku.
Tu piszesz dobrze nazywajac te czestotliwosc pozorna. Efekt Dopplera ma cztery przypadki i cztery wzory okreslajace te czestotliwosci pozorne w zaleznosci od kierunku i predkosci ruchu zrodla i obiorcy w stosunku do osrodka propagacji. - Zrodlo zbliza sie do nieruchomego odbiorcy (nieruchomego w stosunku do osrodka) - Zrodlo sie oddala od nieruchomego odbiorcy - Odbiorca zbliza sie do nieruchomego zrodla - Odbiorca sie od niego oddala
Tymczasem drugie zalozenie Einsteina powiada, ze kazdy uklad odniesienia jest "demokratyczny" i istotna jest tylko predkosc wzgledna miedzy zrodlem a obserwatorem. Zatem wg. niego mozna rozpatrywac jedynie dwa przypadki: - zrodlo i obserwator wzajemnie sie zblizaja - zrodlo i obserwato oddalaja sie od siebie I to jest drugi fundamentalny blad. Blad w zalozeniu gdyz zupelnie ignoruje osrodek, w ktorym to swiatlo o stalej czestotliwosci i ze stala predkoscia sie rozchodzi. A tym osrodkiem jest Uniwersalny Uklad Odniesienia, ta miezygalaktyczna proznia, w ktorej odbywa sie wszelki ruch i wzgledem ktorego switlo ma te predkosc rowna c. Albo ten znienawidzony eter. Dlatego napisalem, ze wlasnie efekt Dopplera jest najprostszym dowodem na to, ze te jego zalozenia sa bledne. A skoro zalozenie sa bledne no to i ta cala teoryja jest tez bledna. Nie ma zadnej dylatacji czasu, czas jako integralna czesc skladowa materii dyktujaca tempo jej przemian, jest wartoscia stala; dla jednego uplywa szybciej innemu wolniej ale wszedzie jednakowo niezaleznie od tego czy sie stoi czy lezy. Owszem zegar swietlny odmierzajcy ten czas na podstawie drogi i predkosci swiatla w prozni, rzeczywiscie zwalnia lub przyspiesza w zaleznosci od kierunku jego ruchu w tym UUO ale nigdy i nigdzie nie zwalnia ani nie przyspiesza sam czas. Tymczasem wierni teorii twierdza, ze zegry atomowe chodza dobrze tylko zwalnia lub przyspiesza czas. Wiekszej bzdury nie mozna sobie wyobrazic. Nie ma zatem bedacej tego wynikiem zadnego skracania ani wydluzania sie materii bedacej w ruchu. Nie ma zadnego przyrostu masy, jakies terminy masa spoczynkowa czy ruchowa sa wynikiem tego, ze niby predkosci swiatla nie moze przekroczyc ani nie moze jej przekroczyc zadne cialo materialne - sa urojeniami chorej wyobrazni. Jest wiele innych "nie ma", co wierni nazywaja pieszczotliwie paradoksami. Te paradoksy to sa normalne absurdy, do ktorych prowadzi ta teoria. Pzdr. Tornad Francuz do Francuzki w lozku: tfe tfe, znowu siedzialas na piasku.
dar...@dimed.abc.com.pl wrote: > On Sun, 1 Nov 2009, MichaelData wrote: >> --- Usiłowałem naprawić zegar. Teraz mała wskazówka działa doskonale, >> ale wskazówka minutowa przesuwa się w przeciwnym kierunku, ze stałą >> prędkością, mijając małą wskazówkę co 80 minut. Pytanie: >> - Jeśli o 6:30 mój zegar pokazuje prawidłową godzinę, to kiedy znów to >> zrobi? > Myślę, że o 5.30 czyli za 11 godzin.
A ja myślę, że trzeba być debilem, żeby tak naprawić zegar :)
tax: Obóz harcerski. Noc. Słychać płacz. Wpada do sali drużynowy. - Co się dzieje?! - Druh Roman płacze i płacze. - Czemu? - Mówi, że zawsze przed snem dostaje czekoladę... - Chuj mu dupę, a nie czekoladę! - Próbowaliśmy, ale płacze dalej...