El grupo al cual envías entradas es un grupo Usenet. Si envías mensajes a este grupo, cualquier usuario de Internet podrá ver tu dirección de correo electrónico
Do świetlicy szpitala psych. wchodzi pensjonariusz, uśmiecha się do obecnych i rzuca w powietrze tekst "trzydzieści cztery". Wszyscy się śmieją. Dodaje "siedemdziesiąt sześć". Reakcja j.w. Odwiedzający swoją mamuśkę gościu zagaduje pielęgniarkę: - a co to ? - Wie pan, oni sobie opowiadają kawały, a wszystkie już znają. No więc ponumerowali je sobie i teraz tylko mówią numer i to im wystarcza. [dygresja: prawie jak tutaj..., ale tutejsi obecni uważają się za "normalnych"] - No to super, to ja spróbuję! - 79! (śmiech) -128! (śmiech) 162! ... chwila konsternacji, podszedł jakiś bysio i facetowi walnął w ryja - Co jest? (Pielęgniarka): - Zapomniałam panu powiedzieć, że od 140 są kawały o wariatach.
No to do rzeczy. Też byłbym za pewnym uporządkowaniem. W związku z tym wrzuciłem na googledocs takie parę komórek sprytszita i proszę o uzupełnianie. Przy okazji potrenujemy jak te ficzery gugla działają naprawdę. Dokument mogą edytować "fszystcy". Jeśli niczego nie skopałem, to link pozwalający na współedycję jest następujący: https://spreadsheets.google.com/ccc?key=0Atfoe_Vom7VYdDZyMFo5NFFEdUhn...
Proszę o powstrzymanie się od wandalizmu ;) Proszę również o powstrzymanie się od radykalnych zmian wskaźników klasyfikacji. Umówmy się może, że na jedna osoba może co najwyżej zmienić wskaźnik o +-1. OK? Jeśli coś nie zadziała, to mejlajta. Spróbuję poprawić. Może komuś będzie się chciało i odpali to na wiki?
Adam P. - szczególnie Pana (Ciebie?) proszę o uwagi. Może być na mejla.
No i tax kończący, osobisty:
Kobitka (brunetka) do męża: - Kawał dzisiaj słyszałam: Jak się nazywa zupa z wielu kur? - ? - Rosół SQLwielu. - No świetny kawał! Opowiem jutro szefowi. Rano, w biurze facet do szefa: - Szefie, mam dla pana zagadkę: Jak się nazywa zupa z wielu kur? - ? - Rosół, ty huju! [Jako Górnoślązak będę obstawał przy śląskiej pisowni tego słowa. Przecież to wyraźnie słychać!]
Dnia Fri, 06 Nov 2009 15:01:06 +0100, SQLwiel napisał(a):
> Niestety, jak widzę, pęd do destrukcji jest silniejszy ponad wszystko, > nawet tutaj.
google docs > file > new > form
i robisz formularz w ktorym ludzie glosuja, a ty to potem widzisz jako spreadsheet
tax
Szef do pracownika: - Panie Kowalski ja wiem, że pański zarobek nie wystarczy na to żeby się pobrać, ale proszę mi uwierzyć, pewnego dnia będzie mi pan za to wdzięczny...
> - Szefie, mam dla pana zagadkę: Jak się nazywa zupa z wielu kur? > - ? > - Rosół, ty huju!
> pODAJE WLASCIWE ZAKONCZENIE:
> -Rosol, skurwysynu.
- Rosół, skurwielu!
Tax: To był zimny listopadowy poranek. Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki... - Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę... - Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem: - Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia! Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu.
> - Szefie, mam dla pana zagadkę: Jak się nazywa zupa z wielu kur? > - ? > - Rosół, ty huju!
> pODAJE WLASCIWE ZAKONCZENIE:
> -Rosol, skurwysynu.
właściwsze zakończenie: - Rosół, ty skurwielu.
tax
Kolega chwali się przed kolegą galerią zdjęć z ostatniego wyjazdu integracyjnego: - Widzisz te kobiety? Spałem z nimi wszystkimi. - Z tą po lewej też? – pyta strapiony rozmówca, który rozpoznaje na fotografii swoją żonę. - No nie, ta jedyna okazała się wierna. Przyjechała ze swoim facetem i nie dała się wyrwać.
Użytkownik "erm" <_ermi...@go2.bezpodkreslen.pl> napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:hdu23s$op...@news.onet.pl...
> pluton pisze: >> - Szefie, mam dla pana zagadkę: Jak się nazywa zupa z wielu kur? >> - ? >> - Rosół, ty huju!
>> pODAJE WLASCIWE ZAKONCZENIE:
>> -Rosol, skurwysynu.
> właściwsze zakończenie: > - Rosół, ty skurwielu.
jak widać sztuka czytania ze zrozumieniem dawno już odeszła w zapomnienie.
pbl
tax (ten bawi mnie zawsze): Pewien misionarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!? pomyślał ratownik. Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także slonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzyl na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!". Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet. Okazało się że to nie był ten słoń.
> Użytkownik "erm" <_ermi...@go2.bezpodkreslen.pl> napisał w wiadomości > grup dyskusyjnych:hdu23s$op...@news.onet.pl... >> pluton pisze: >>> - Szefie, mam dla pana zagadkę: Jak się nazywa zupa z wielu kur? >>> - ? >>> - Rosół, ty huju!
>>> pODAJE WLASCIWE ZAKONCZENIE:
>>> -Rosol, skurwysynu.
>> właściwsze zakończenie: >> - Rosół, ty skurwielu.
> jak widać sztuka czytania ze zrozumieniem dawno już odeszła w zapomnienie.
> pbl
myślałem, że wszyscy załapią skoro wątek poleciał. więc pełna wersja dla pbl: Arek: Staszek jak się nazywa zupa z wielu kur? Staszek: ? Arek: Rosół skurwielu Staszek: haha dobre na drugi dzień w biurze. Staszek: Szefie znam świetną zagatkę: jak się nazywa zupa z wielu kur? Szef: ? Staszek: Rosół, ty skurwielu.
tax: Pan młody wchodzi do kościoła i zajmuje swoje miejsce tuż przy ołtarzu. Siedzący za nim drużba zauważa na jego twarzy ogromy uśmiech. - Co się stało kolego? Wiem, że cieszysz się że zaraz weźmiesz ślub ale wyglądasz taki szczęśliwy i jakiś nawet podniecony... Pan młody odpowiada: - Jak tu nie być szczęśliwy...przed chwilą miałem najlepsze obciąganko w życiu, a zrobiła je kobieta, z którą zaraz się żenię. Po chwili do kościoła wchodzi panna młoda uśmiechnięta i widocznie szczęśliwa. - O co chodzi? Nie wiedziałam że tak bardzo się cieszysz z tego ślubu - pyta zdziwiona druhna. - Jak tu się nie cieszyć.... właśnie przed chwilą zrobiłam ostatniego loda w życiu!
pbl pisze: > > > Użytkownik "erm" <_ermi...@go2.bezpodkreslen.pl> napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:hdu23s$op...@news.onet.pl... >> pluton pisze: >>> - Szefie, mam dla pana zagadkę: Jak się nazywa zupa z wielu kur? >>> - ? >>> - Rosół, ty huju! >>> >>> >>> pODAJE WLASCIWE ZAKONCZENIE: >>> >>> -Rosol, skurwysynu. >>> >> >> właściwsze zakończenie: >> - Rosół, ty skurwielu. > > jak widać sztuka czytania ze zrozumieniem dawno już odeszła w zapomnienie. > > pbl
myślałem, że wszyscy załapią skoro wątek poleciał. więc pełna wersja dla pbl: Arek: Staszek jak się nazywa zupa z wielu kur? Staszek: ? Arek: Rosół skurwielu Staszek: haha dobre na drugi dzień w biurze. Staszek: Szefie znam świetną zagadkę: jak się nazywa zupa z wielu kur? Szef: ? Staszek: Rosół, ty skurwielu.
tax: Pan młody wchodzi do kościoła i zajmuje swoje miejsce tuż przy ołtarzu. Siedzący za nim drużba zauważa na jego twarzy ogromy uśmiech. - Co się stało kolego? Wiem, że cieszysz się że zaraz weźmiesz ślub ale wyglądasz taki szczęśliwy i jakiś nawet podniecony... Pan młody odpowiada: - Jak tu nie być szczęśliwy...przed chwilą miałem najlepsze obciąganko w życiu, a zrobiła je kobieta, z którą zaraz się żenię. Po chwili do kościoła wchodzi panna młoda uśmiechnięta i widocznie szczęśliwa. - O co chodzi? Nie wiedziałam że tak bardzo się cieszysz z tego ślubu - pyta zdziwiona druhna. - Jak tu się nie cieszyć.... właśnie przed chwilą zrobiłam ostatniego loda w życiu!
> myślałem, że wszyscy załapią skoro wątek poleciał. > więc pełna wersja dla pbl: > Arek: Staszek jak się nazywa zupa z wielu kur? > Staszek: ? > Arek: Rosół skurwielu > Staszek: haha dobre > na drugi dzień w biurze. > Staszek: Szefie znam świetną zagadkę: jak się nazywa zupa z wielu kur? > Szef: ? > Staszek: Rosół, ty skurwielu.
Skoro uważasz, że Twoja wersja jest tą właściwą i właśnie taka wydaje Ci się być najzabawniejsza to super. Cieszę się Twoim szczęściem.
tax Zadzwonili dziś do mnie ze szkoły. Nauczycielka powiedziała: - Pana syn non stop kłamie! Odpowiedziałem: - Powiedzcie mu, że jest w tym zajebiście dobry, bo ja nie mam syna.